Saltus XIII oczami Kuby

KONTAKT NA DRODZE NA MOJEJ 12!! Przeszywający dźwięk kuli typu First Strike zakończył grę taliba. Wskazuję następny cel naszemu strzelcowi wyborowemu. KONTAKT PRZEMIESZCZA SIĘ NA NASZEJ 2!! I kolejne trafienie dla snajpera. PG, ŁADUJE, OSTATNI FAT…..

Dzień wcześniej
13.00
Bar przy drodze krajowej nr 16
Grupa szturmowa Horse Team „Alaska”

Wszyscy liczący na ciepły posilek przed 44 godzinnymi zmaganiami wojennymi, mocno się zawiedli. Przynajmniej kawa była gratis, co było jedynym plusem. Po dłuższej przerwie w podróży nasz konwój ruszył w drogę. Nie obyło się bez pewnych trudności. Przez błędy w nawigacji straciliśmy 2 h na wydostanie zakopanego koniowozu. Ok. godziny 15.45 dotarliśmy na parking, 15 minut do wymarszu wojsk stabilizacyjnych ISAF znanych pod inną nazwą BALIBANS HUNTERS CLUB. Szybka odprawa, chwila na przygotowanie i w drogę. W oddali słyszę pierwsze wymiany ognia. HT podczas podróży do HQ nie napotkało wroga. Niestety kolejne błędy w nawigacji spowodowały znaczne opóźnienia które zmusiły nas do podzielenia oddziału, na rozbijających obóz i gotowych do wymarszu w pole. W sile ok. 12 dołączyliśmy do Legionu Chotomów z którym mieliśmy zablokować drogę ucieczki Balibanom biorącym udział w akcji wymiany jeńca. Po drodze odłączyli się od nasz Pol i Idol, napotkalismy tylko parę drobnych kontaktów bez większych strat w ludziach. W tym czasie grupa zajmujący się wymianą jeńca nie spisała się zbyt dobrze, mieliśmy naszego jeńca ale balibanie mieli swoje rakiety. Do północy czas spędziliśmy na szukaniu psów i innych ciekawych rzeczy. Znaleźliśmy jedną wioskę i powróciliśmy do HQ na odpoczynek. Kolacja i 2 h snu. Chwila na przygotowanie i kolejny wymarsz. Razem z Legionem mieliśmy za zadanie założyć silnie ufortyfikowaną bazę .
Po ok. 40 minutach baza została założona, dowództwo na czele z Generałem i Skorpionem ulokowane a funkcje i sektory przydzielone. HT pilnowało wschodu a Legion Zachodu. Razem z Woszczem,Leonem i Owsiakiem zostaliśmy przydzielenie do QRFU. Pierwsze kontakty, walki swoich ze swoimi, 3 razy pod rząd. Co jakiś czas mniejsze ataki, wszystkie odparte. Po południu zaczeło się dziać. Talibowie w sile ok. 40-60 ludzi otoczyli HQ, nic im to nie dało. W drodze powrotnej stwierdzili że zaatakują naszą bazę, natarcie zaczeło się od strony południowej. W tym czasie w bazie stacjonowało HT, Black Tower, i wolni strzelcy w sumie ok. 25 osób. Balibanie powoli zbliżali się do nas i rozszerzali formacje, BT zajeło się prawą flanką. HT pilnowało lewej.
Po mojej prawej PG z Tiberiusem, po lewej MASA i Kicia. KONTAKT…
…PG rzucił mi fata z pudrówkami. Latają strasznie, ale przynajmniej jak trafią w cel, to widać. Talibowie nacierają dalej, niestety zbyt mało energicznie, trafiamy ich jeden po drugim. Powoli ciężar uderzenia przenosi się na wschodnią stronę, atakowanie pod górę nie jest najlepszym pomysłem. Widząc załamanie się ataku ruszamy z PG-em na krótki wypad, dodatkowe 3 trafienia i cofka. Uderzenie odparte. Pada decyzja o transporcie kul z HQ. Musimy w kilka osób ruszyć z bazy do sztabu i eskortować transport czyli Pola i Idola.
wracamy do bazy. Nowe rozkazy cała armia ISAFU ma eskortować pojazd przejeżdżający z jednego konca pola gry na drugi. Ruszamy na miejsce zbiórki, 0 kontaktu. Po jakimś czasie dołączymy do reszty i ruszamy z konwojem. Zadanie zostalo wykonane bez wymiany ognia i strat. Wracamy do HQ, w drodze powrotnej spotykamy paru spóźnionych talibów. I znów posiłek, późnym wieczorem ruszamy znów do bazy nr 1, jednak ok. 1 w nocy wracamy do HQ. Rano Koniu Barbarzyńca budzi nas: „wstawać; Saltus się jeszcze nie skończył”, bez czasu na przygotowanie ruszamy, zajmujemy pozycje. Po jakimś czasie dołącza do nas Legion. ok. 9 nasze czujki łapią kontakt na moście, razem z Woszczem, Leonem, Bennym i Alossem ruszamy jako wsparcie. Jednak atak został odparty. Po kilkunastu minutach baza zostaje zaatakowana od zachodu. Cała ekipa siedząca przy moscie rusza zaatakowac z flanki talibów. Ruszamy, przy bazie łąpiemy kontakt i rozpoczynamy natarcie. Po mojej lewej Woszczu, po prawo Benny, trochę z tyłu obudzony Leon który puścił serię 20 cm od mojej twarzy :), systematycznie czyścomy wschodnią część nasz, ustrzelilismy ok. 8 talibów, Woszczu dostał w powerade’a którego trzymał na plecach i zszedł do HQ :). Ok.10 dostaliśmy jakże zaszczytne zadanie zwijania druta . Ruszyliśmy z Legionem i szpulami od kabla telefonicznego. Końcówka nie była jakoś specjalnie ciekawa. Saltus zakończył się.

Generalnie wyjazd udany, świetne pomysły organizatorów urozmaicające rozgrywkę, klimat jak zawsze był, ale strzelania za mało.
Powiem nieskromnie, że HT wykonało wszystkie zadania jakie otrzymało, i myślę, że jakby nas wysłali na tą wymianę jeńca i zadanie końcowe również zostały by wykonane. Dzięki całej grupie „Alaska” i „Alabama” za wspólny wyjazd i grę.

Ave HT

Horse Team – Wolna Grupa Paintballowa